na skróty

Cały ten zgiełk

Przypominamy słynny obraz Boba Fosse'a.

zwiastuny filmowe

komentarze 12

Najlepsze wypowiedzi
  • Najlepsze wypowiedzi
  • Od najnowszych
mmarius
Absolutne arcydzieło. Widziane sam nie wiem ile razy... ale dopiero niedawno dotarło do mnie, że to w istocie film nie o autodestrukcji artysty, a po prostu o człowieku spełnionym, co żył jak chciał i na koniec nie skomle o jeszcze jedną sekundę, nie próbuje się zmieniać, nie nawraca się, a po prostu jest sobą.
2
Tessoq
Byłem tym szczęśliwcem który widział go w kinie - trzykrotnie!:D Kulciak który do dziś robi robotę! Nie wspomnę o... remake'u bezpłciowym czymś. pozdr
Baphomet
Producenci Brooksa w finałowych scenach opowiadają o nazizmie za pomocą tańca i śpiewu w sposób wyjątkowo prześmiewczy i kontrowersyjny. Inny gatunek a jednak. Kabaret to nic wielkiego.
Sqrchybyk
Porywający, fascynujący, a przy tym szczery. Fosse nie miał dla siebie litości... Ponadto to chyba najlepiej zmontowany musical jaki widziałem. Ale "artystyczny nieład" panujący w tym filmie zrazu mnie trochę odrzucał, dopiero przy trzecim obejrzeniu go kupiłem.
piciu6
ano znakomity, a film świetny, ale absolutnie nie jest tak liniowo podany jak ostatnie muzyczne produkcje .
Grifter
Oho, do obejrzenia tego filmu zabieram się chyba z 10 lat. Roy ponoć znakomity, rola życia, a na pewno czołówka.
Suttree
Tyle czasu go odkładam, może wreszcie się skuszę.
AutorAutor
Musical już nie musi być love story.
AutorAutor
Bez Boba nie wiadomo czy powstałyby tak różnorodne stylistycznie i tematycznie "GORĄCZKA SOBOTNIEJ NOCY" Johna Badhama i "GREASE", "SŁAWA" Alana Parkera, "HAIR" Formana , "CHÓR" Attenborougha, pikantny "FLASHDANCE" Lyne'a, śmiały obyczajowo "WIRUJĄCY SEKS" i dużo późniejsze: "MOULIN ROUGE" Baza Luhrmanna i oczywiście uroczo cyniczny "CHICAGO" Roba Marshalla - najbliższy bluźnierstwom Boba i najcelniejszy w rozliczeniu showbiznesu z hipokryzji. Dzięki Bob!
AutorAutor
Fosse był bardzo potrzebny amerykańskiemu musicalowi. Odarł go z fikcji pozostawiając go pięknym spektaklem. Słusznie pokonał Coppolę odbierając Oscara za rewolucyjny "KABARET" (czy ktoś dotąd ośmieliłby się za pomocą śpiewu i tańca opowiedzieć o nazizmie?). "Cały ten zgiełk" nie jest filmem tak równym, ale ROY SCHEIDER uosabia wszystko to co cechowało Boba: szaleństwo i geniusz, pasję i radość tworzenia, despotyzm i entuzjazm. Kreacja.